Witam, witam!
Szybko ten czas mija, tak szybko, ze tylko przez ostatni miesiąc uzbierało się trochę przeżyć, wycieczek i wypraw!
Po pierwsze na dobre już zaprzyjaźniłem się z fajową pianą podczas kąpieli. Byłem też na basenie – rodzice starają się przygotować mnie do spotkania bliskiego stopnia z adriatyckim morzem :) No cóż jestem także zawodowym łakomczuchem – jem już prawie wszystko :) Tym bardziej, że ostatnio szamanko odbywa się obowiązkowo w moim nowym foteliku – teraz w końcu wszystko dookoła widzę! Dzięki Ciociu Helu i wujku Nosku za dostawę!!!
Ostatnie tygodnie obfitowały także w urodziny babci Luby (w Mrzeżynie) i kuzyneczki Julii (w Kawiarni TreleMorele w Przelewicach). Tak więc nie obyło się bez imprez w uroczych okolicznościach przyrody… ;)
Z wielką chęcią odbywam także weekendowe wycieczki w inne miejsca. Powoli ulubione przeze mnie place zabaw i jezioro Miedwie, ale też np. Trzebież…
W ostatni weekend byliśmy z rodzicami na Safari i ponownie nad Miedwiem – tym razem na dłużej niż poprzednio ;)
Jak widzicie wyjazdowo generalnie – no ale w końcu po pierwsze jest lato – co sie będziemy kisić w domu, a po drugie – wprawiam się w boju, bo już za miesiąc…. jedziemy w daleką wyprawę! Na moje 9 miesięcy dostanę już prawie „dorosły-fotelik-dla-dzieci” do naszego wozu :) Na razie jeżdżę luzem w bagażniku…
Żartowałem…. :D Jeżdżę luzem na tylnym siedzeniu :)))

















21 sierpnia, 20:21
Ja tego Waszego Staśka kiedyś zjem!!!:)