Ostatnio niewiele pisałem, ale wiele się działo głównie u moich rodziców :) A ja nieśmiało nasłuchuję co tam u nich sie dzieje. Nieźle wytrzęsło mnie podczas „marszu pingwinów” na wielkim zlocie żaglowców (odwiedziła nas ciocia Ania zza dalekiego oceanu):
Potem byliśmy na Ślubie wujostwa Konikowskich i chrzcie mojego przyszłego kumpla Alberta:
A ostatnio rodzice wybrali się z „wujkami Szynami” na spacer nad Miedwie:
Polecam więc fotki rodziców w galerii. Ja na razie mocno skupiam sie nad przygotowaniem do przyjścia na ten świat! Pozdrawiam ciepło :)













29 września, 00:06
cos sie opuszczasz, wrzesien wlasnie mija i zadnego info z wrzesnia!
wez sie do roboty leniu!
co za przyklad dla Mlodego dajesz…
:)